Buty. O wygodzie chodzenia…

Każda z nas nie raz z pewnością kupiła już buty, które mimo, że śliczne to wcale nie koniecznie wygodne  czy ciepłe…  Tu piją, tam trą, gdzieś indziej uwierają, lub spadają z nogi… Co z tym zrobić? Odstawić buty do szafy, żeby tam pięknie wyglądały?

Niekoniecznie. Poniżej przedstawię kilka rad, co można począć z niewygodnymi butami.

Problem pierwszy: Ukochany, nowiutki but trze w piętę.

Możliwości jest kilka.

Trące buty można oddać do szewca do tak zwanego rozbicia. Nowe buty, wykonane ze skóry, zwykle są dość sztywne, nowa skóra jeszcze nie jest wyrobiona. Rozbijanie wprawdzie nieco niszczy, osłabia skórę, ale jednocześnie sprawia, że staje się ona w dokuczającym nam miejscu bardziej miękka i zwykle przestaje uwierać.

Drugim rozwiązaniem jest kupienie pianki do dopasowywania butów. Można ja kupić w większości supermarketów i części sklepów z obuwiem. Stosuje się ją na zewnątrz i do wewnątrz buta, a następnie chodzi się w butach przez około 30 minut. Z mojego doświadczenia w przypadku pięty wynika, że niestety nie jest to najskuteczniejsza metoda, a już na pewno nie daje rezultatu w ciągu wspomnianych 30 minut L.

Kolejnym sposobem jest kupno zapiętek. Jeśli buty są za duże, polecam zapiętki z wałeczkiem- skórzane lub żelowe, jeśli nie to  ostatecznie takie bez wałeczka. Ta metoda jest zwykle wystarczająca, aby skrócić nasze cierpienia.

Ostatnią metodą jest podłożenie podpiętki. Ta metoda jest skuteczna zwłaszcza, jeżeli buty zaczęły nas trzeć nie od razu, lecz dopiero po pewnym czasie użytkowania. Dzieje się tak dla tego, że nowe buty pod piętą mają wstawioną specjalną wkładkę, która z czasem się ugniata. W efekcie stopa zagłębia się w bucie o kilka milimetrów niżej, pięta nieco inaczej się ustawia i to powoduje, że buty zaczynają trzeć. Drugim powodem tarcia pięty może być to, że tęgość buta nie odpowiada tęgości stopy użytkownika. Jeśli buty są za tęgie, to stopa wsuwa się w nie za głęboko – efekt końcowy taki sam.

Problem drugi: Buty się rozeszły i kłapią…

Można włożyć zapiętkę z wałeczkiem lub żelową, wedle uznania lub jeśli buty rozeszły się w całości można włożyć pełną wkładkę do butów lub tylko taką pod palce. W nowych, ale z jakiegoś powodu za dużych butach, dobrze sprawdzają się zapiętki i wkładki pod palce.

Problem trzeci: buty trą pod kostką

Przy zbyt tęgich butach taki problem może się niestety pojawiać.

Rozwiązanie jest proste, wystarczy włożyć podpiętkę z korka lub silikonu.

Problem czwarty: Buty są za ciasne…

Wszystkie wiemy, że skórzane buty z czasem się rozchodzą… Czasem robią to znacznie wolniej niż byśmy tego chciały!

Co z tym fantem zrobić… Wstawić pod wodę! Duży błąd! Nigdy! Jak wiadomo, skórzane buty  wody nie lubią i może w pierwszej chwili nieco się rozciągną, ale w drugiej skóra może zmienić kolor, zesztywnieć, zwłaszcza jeżeli wysuszy się je pod kaloryferem lub za pomocą suszarki…

Niestety, nie za dużo można zrobić ze zbyt ciasnymi butami poza … użyciem pianki, o której była mowa, przy omawianiu „trącej pięty”. Takie rozciąganie jednak wymaga trochę czasu, cierpliwości i odrobiny cierpienia… Hmmm… warto!

Problem piąty: Mam bardzo wąską stopę i żadne buty się nie trzymają…

To duży kłopot, wcale nie łatwy do rozwiązania w przypadku miłośniczek szpilek.

Jedno co mogę poradzić to: kupujcie buty z paskami (jakbyście tego nie wiedziały :D )

Drugie to szpilki bez palców, w przypadku bardzo szczupłej i długiej stopy to nie jest dobry plan, ale jeśli już to: można zastosować półwkładki pod palce – przesuną nogę ku tyłowi i wypełnią pustą przestrzeń między palcami i śródstopiem oraz cholewką buta, lub też zastosować pełną wkładkę. Zaletą półwkładki pod palce jest to, że przy jej zastosowaniu obcas wydaje się ciut niższy.

Problem szósty: Zimno w stopy w kozakach.

Taki kłopot łatwo rozwiązać. Kupując kozaki zawsze należy mieć na względzie to, że nosimy je w czasie mrozów i dodatkowe miejsce na wkładkę lub grube skarpety zawsze się przyda.

Żeby odgrodzić stópki od lodowatej ziemi, można zastosować do kozaków specjalne wkładki z pianki lub wełny, od spodu pokryte izolującą folią aluminiową. Należy pamiętać, że wkładka taka ma około 3-5 mm grubości i włożona do zbyt ciasnych butów sprawi, że stopy zaczną cierpnąć i w związku z tym nadal będziemy mieć wrażenie zimna.

Problem siódmy: Buty są twarde i bolą nas podbicia stóp

Na rynku można dostać specjalne półwkładki pod palce, które sprawiają, że twardy i niemiły but (zwłaszcza but na obcasie) staje się nieco bardziej przyjazny naszym obolałym stopom. Mogą to być wkładki żelowe lub z pianki.

Problem ósmy: pocące się stopy…

To kłopot, który można usuwać na różne sposoby…

Po pierwsze, można na rynku dostać tak zwane wkładki przeciw potne. Są to wkładki z lateksu z węglem aktywnym, wykańczane bawełną lub frotte.

Po drugie, można stosować preparaty zmniejszające potliwość stóp.

Problem dziewiąty: krzywię stopy…

Jeśli wszystkie twoje obcasy ścierają się tylko z jednej strony, to znak, że krzywisz stopy- pronujesz (ruch stopy do wewnątrz) lub supinujesz (ruch na zewnątrz)- są to naturalne ruchy stopy, jednakże duża część z nas robi to w sposób nadmierny.

Aby temu zapobiegać, można zastosować specjalna podpiętkę korygującą. Dostępne są również wkładki profesjonalne, rehabilitacyjne- w ich ewentualnym dobraniu powinien pomóc ortopeda.

Problem dziesiąty: wysokie podbicie…

Czasem zdarza się, że kupując buty na obcasie czujemy, że nasze podbicie nie przylega całkowicie do podeszwy. Powoduje to szybkie zmęczenie nóg, czasem kurcze mięśni stopy. Problem ten można zmniejszyć wkładką profilowana z łukiem podtrzymującym sklepienie stopy.

Problem jedenasty: małe trące miejsca, paski, itd…

Letnie i wizytowe buty na paskach, to czasem zmora dla stóp. Wszystkie te paseczki kochają wbijać się w ciało, tnąc do krwi nasze biedne nogi… Co za poświęcenie dla pięknego wyglądu… Ale cos z tym też zrobić trzeba…

Można próbować rozchodzić buty, np. pianka rozciągająca + gruba skarpeta na nogi i biegamy po mieszkaniu ile wlezie… Niestety w przypadku szpilek, gdzie stopa idzie ku przodowi, metoda ta jest dość nieskuteczna i nie daje trwałych efektów. W takim przypadku poza rozchodzeniem butów można stosować półwkładki żelowe pod palce. Zapobiegają one nadmiernemu przemieszczaniu się stopy ku przodowi. Ta metoda sprawdza się też, gdy bąble pojawiają się na paluchu, w butach z wyciętymi palcami. W takim przypadku można też spróbować okrągłych, żelowych punktowych wkładek. Problem tnących pasków można również likwidować przy pomocy żelowych paseczków, ale z mojego doświadczenia wynika, że to niestety metoda czasowa, bo paski lubią się odklejać lub przemieszczać.

~by Ula

Trackback URL

One Comment on "Buty. O wygodzie chodzenia…"

  1. Joseph
    17/04/2012 at 05:06 Permalink

    Ja lubię zimę tylko nie lubię kupować butf3w na zimę. Przeważnie idę na zpuaky ze swoją mamą, ktf3ra doradza mi jakie buty będę wyglądać najlepiej na moich nogach.

Hi Stranger, leave a comment:

ALLOWED XHTML TAGS:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Subscribe to Comments